niedziela, 27 października 2013

Gran Derbi



FC Barcelona – Real Madryt
2:1

    Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 1:0 dla Barcelony. Przyznam się, że nie oglądałam pierwszych 25. min meczu, bo spóźniłam się. Przez to nie zobaczyłam  gola Neymara, który padł w 18. min po asyście Iniesty. Niewiele mogę napisać o pierwszej połowie meczu skoro przegapiłam większą część. Real grał defensywnie, Barcelona atakowała.
    Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej. Real zaczął stosować pressing, na początku nie pozwalając Barcelonie na wiele. Po 70. min Blaugrana zaczęła atakować, jednak nie zmusiła Los Blancos do obrony. Obie drużyny grały na równym poziomie. W 78. min drugiego gola dla gospodarzy strzelił Alexis, który 8. min wcześniej zmienił Fabregasa. Chilijczyk zrobił to pięknym, technicznym strzałem. Nie był to ostatni gol w tym meczu. W pierwszej minucie czasu doliczonego, bramkę dla Realu zdobył Jese po asyście Cristiano Ronaldo.
    Mecz był pełen kontrowersyjnych sytuacji. W pierwszej połowie w 43. min Khedira skierował piłkę w stronę bramki Barcy, jednak strzał został obroniony przez Valdesa. Według zawodnika Realu była ręka Adriano, który pomagał Valdesowi w obronie. Sędzia nie uznał jej. Moim zdaniem postąpił słusznie. Adriano pośliznął się, a piłka odbiła się od jego ręki. Correia nie wykonał żadnego ruchu ręką, by pomóc swojej drużynie. Zdecydowanie nie powinna być uznana ręka.
    Warto jeszcze wspomnieć o sytuacji z 71 min., gdy w polu karnym Barcelony Mascherano sfaulował Cristiano Ronaldo. Sędzia nie odgwizdał rzutu karnego dla Realu. Uważam, że w tym przypadku pomylił się. Alberto Undiano Mallenco powinien pozwolić Królewskim na strzał z 11. metra. Może, gdyby uznał ten faul mecz zakończyłby się innym wynikiem. Kibice Realu nie powinni mieć jednak pretensji do piłkarzy Barcy, tylko do sędziego, który nie spisał się dzisiaj.
    Bardzo podobała mi się dzisiejsza gra bramkarza Blaugrany, Victora Valdesa. Mimo, że w 91. min nie obronił bramki, przepuścił piłkę, którą powinien złapać, grał wyśmienicie. Na przykład, w 58. min popisał się przepiękną obroną, blokując strzał CR7, a później dobitkę Di Maria. W 86. min po raz kolejny popisał się doskonałą obroną, łapiąc pewnie w powietrzu piłkę po strzale Khediry.
    Byłam pod wielkim wrażeniem, gdy Alves w 82. min pięknie wyminął Cristiano Ronaldo, zmierzając w kierunku bramki Lopeza. Szkoda, że nie zakończyło się to bramką.
    Świetnie grał Andres Iniesta. Nie dość, że asystował przy golu Brazylijczyka, Neymara, to kilka razy strzelał w stronę bramki przeciwników. Niestety każdy strzał był blokowany. Schodząc z boiska w 77. min słusznie został nagrodzony brawami przez kibiców, pomimo kilku drobnych pomyłek.
    Jeśli chodzi o nowych graczy obu drużyn, Neymara (Barcelona) i Bale’a (Real), zdecydowanie , lepiej spisał się pierwszy piłkarz. O wiele więcej dał swojej drużynie niż Walijczyk. Brazylijczyk grał dobrze oraz strzelił gola. Bale nie popisał się.
    Mecz dostarczył mi wielu emocji, było to naprawdę ciekawe widowisko. Cieszę się, że nie zakończyło się żadną bijatyką pomiędzy piłkarzami, jak to nieraz miało miejsce w przeszłości. Po mowie ciała piłkarzy widać było, że odnoszą się do siebie miło. Nie było wielu spięć pomiędzy nimi. Mam nadzieję, że w tak miłej atmosferze będą toczyły się kolejne Gran Derbi.