FC Barcelona - Atlético
Madryt
0 : 0
Drugi mecz o Superpuchar Hiszpanii tak jak poprzedni zakończył
się remisem, tylko tym razem bezbramkowym. Mecz przeszedł do historii, ponieważ
pierwszy raz w składzie wyjściowym razem pojawili się Messi i Neymar.
Wczorajszy skład Barçy różnił się
od tego sprzed tygodnia. Nastąpiły dwie zmiany. Zamiast Iniesty od pierwszych
minut na boisku pojawił się Fàbregas, a w
miejsce Pedro wskoczył Neymar. W składzie Atlético nie zaszły żadne zmiany.
Blaugrana zaczęła od razu atakować zmuszając graczy
Rojiblancos do obrony. W przeciągu pierwszych dziesięciu minut Barça zaatakowała trzy razy. W 16. minucie w stronę bramki Valdésa skierował się Costa, który
był na spalonym. Akcja została przerwana.
W 41. minucie Valdés popisał się
piękną obroną wybijając piłkę na rzut rożny po strzale Arda Turana, który
genialnie ograł Piqué. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Na początku drugiej połowy role się odwróciły, tym razem to Barça musiała się bronić. W 56.
minucie Turan z drugiej linii posłał piłkę w stronę bramki, którą na szczęście
gospodarzy, zablokował Mascherano.
Przynajmniej dwie okazje do stworzenia zagrożenia pod bramką
Madrytu zmarnował Neymar. W 61. minucie, gdy miał okazję dośrodkować kolegom w
pole karne, jednak pośliznął się oraz w 67. marnując podanie od Daniego Alvesa.
Pod koniec mecz zrobił się nieprzyjemny. W 81. minucie
czerwoną kartką został ukarany Filipe za faul na Alvesie. Atlético musiało grać
dziesięcioma zawodnikami.
W 88. minucie sędzia przyznał Katalończykom rzut karny po
faulu Rodrigueza na Pedro. Do piłki podszedł Messi, który trafił w poprzeczkę.
Wynik nadal nie uległ zmianie i taki pozostał do końca.
Superpuchar Hiszpanii wygrała Barcelona, dzięki strzelonej
na Vicente
Calderón bramce.
Mecz był pełen emocji, szczególnie pod koniec, gdy pojawiało się
więcej fauli oraz kłótni pomiędzy zawodnikami. Nie podobało mi się zachowanie
niektórych graczy Rojiblancos, np. Godina, który przebiegł po plecach leżącego
na murawie Alvesa. Zachowanie Turana też nie było najlepsze, gracz dostał
czerwoną kartkę znajdując się na ławce rezerwowych.
Irytował mnie Neymar, który ciągle się potykał przez dobór złego
obuwia. Raz po potknięciu stracił piłkę co mogło się źle skończyć, gdyby nie
inni gracze Barcelony i jego szybkość.
Po tegorocznym Superpucharze Hiszpanii, moim zdaniem, pozostał
niedosyt. Dwa razy padły remisy. Nie spodziewałam się takich wyników obu meczy.
Barcelona nie do końca powinna być z siebie dumna biorąc pod uwagę jak słabo
grała w pierwszej połowie meczu na Vicente Calderón oraz z tego, że mimo 70 %
posiadania piłki nie oddała żadnych celnych strzałów w ciągły pierwszych 45.
minut gry na Camp Nou.
SKŁADY
Barcelona:
Valdés, Alves, Piqué, Mascherano, Alba, Sergio, Xavi, Cesc (Iniesta), Alexis
(Pedro), Messi i Neymar.
Atlético:
Courtois, Juanfran, Miranda, Godín, Filipe Luis, Gabi, Suárez, Koke (Leo B.),
Diego Costa, Turan (Adrian) i Villa (Rodriguez).



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz