SAN MARINO – POLSKA
1 : 5
Już w 10. minucie Polska objęła prowadzenie. Podanie Boenischa
wykorzystał Piotrek Zieliński umieszczając piłkę w bramce przeciwnika.
9. minut później biało- czerwoni mieli okazję podwyższyć
wynik na 0:2 jednak Paweł Brożek za lekko kopnął piłkę. Bramkarz San Marino z
łatwością złapał ją.
Kilka minut później San Marino wyrównało po golu Della,
jednak piłkarze tego małego państwa nie cieszyli się długo. Po niecałej
minucie Błaszczykowski podniósł wynik na 2:1 dla Polski.
W 34. minucie gola zdobył Waldemar Sobota.
Pod koniec meczu boisko na noszach opuścił gracz San Marino,
Gasperoni. Zmienił go Cervellini w 42. minucie.
Pierwsza połowa zakończyła się 3:1 dla Polski.
Biało-czerwoni grali słabo, nie wykorzystywali sytuacji. Wstydem jest, że
ostatnia drużyna z rankingu FIFA strzeliła nam gola.
Druga połowa, mimo dwóch bramek, nie była interesująca. W
minucie 66. Zieliński po raz drugi strzelił bramkę. W 75. minucie gola zdobył
Mierzejewski, który wcześniej zmienił Błaszczykowskiego.
Nie jestem dumna z dzisiejszego meczu. Po pierwsze, Polacy
grali słabo, nie wykorzystali wielu sytuacji. Po drugie, San Marino tylko nam
zdołało strzelić bramkę. Chłopcy po strzeleniu pierwszej bramki za szybko
osiedli na laurach. Powinni być skupieni do końca meczu, dawać z siebie 100 %.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz